Naszło mnie na małą refleksję po obejrzeniu filmu "Kaznodzieja z karabinem" i po zainteresowaniu się akcją Kony 2012.
Film porusza sytuację jaka ma miejsce w Ugandzie i Sudanie oraz pokazuje do czego jest zdolny zbrodniarz Joseph Kony, który winny jest ok. 400 000 morderstw i 40 000 porwań dzieci.
Dzieci te wykorzystywane są seksualnie, zmuszane do prostytucji, często na ich oczach zabijani są ich rodzice, albo same muszą to zrobić. Niespełna 10letnim chłopcom wciskana jest broń i kazane jest stawanie do walki.
"Na początku marca 2012 organizacja Invisible Children Inc rozpoczęła kampanię pod tytułem Kony 2012. Kampania ma na celu nagłośnienie zbrodni Konyego i zachęcenie Amerykańskich polityków do zaangażowania się w jego aresztowanie."
Ludzie są nie świadomi co się dzieje na Czarnym Lądzie. Warto rozgłosić sprawę. Nie możemy być ślepi i głusi na krzywdę jaka się dzieje. Zaszkodzić, na pewno nie zaszkodzi. Jedyne co to może pomóc, więc czemu by nie spróbować?
Co można zrobić? Np. napisać "głupiego" posta. Zorganizowana w Polsce ma być również akcja, mająca na celu uświadamianie ludzi, poprzez rozmowę i rozklejanie plakatów. Niech świat się dowie kim jest Kony. Dzięki temu łatwiej będzie go złapać.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz